Strona w budowie
– wolno się przyglądać i krytykować –
nie wolno ponaglać
===============================
Jak strzelać? – ale tak, żeby trafiać...
Po otwarciu walizeczki...
...i stwierdzeniu obecności w niej spodziewanej sztuki broni palnej należy sztukę tę wziąć do ręki, lufę skierować w kierunku tarczy, odciągnąć zamek i popatrzyć do komory nabojowej, czy nie została tam jakaś niespodzianka.
Czynności tej warto dokonać bez względu na to, kto i kiedy poprzednio z tej broni strzelał. Możliwe skutki lekceważenia zasad bezpieczeństwa unaoczniono tutaj – uprasza się o przemyślenie i zapamiętanie.
Po komendzie "Ładuj broń!" do magazynka ładujemy pięć nabojów – jeden rządek z pudełka.
Magazynek wsuwamy do rękojeści, zdecydowanym ruchem odciągamy zamek do tyłu i – puszczamy.
(Trzymanie zamka podczas jego powrotu na "swoje miejsce" może spowodować jego niedomknięcie – co skutkuje zwykle niezbiciem spłonki.)
Przed lub po przeładowaniu trzeba pistolet dobrze chwycić.
Kryterium poprawności jest następujące: linia celowania ma być przedłużeniem osi ramienia.
Chwyt nie może więc być ani za głęboki – wtedy lufa będzie się odchylać w prawo od osi ramienia,
ani za płytki – lufa odchyli się w lewo.
Pistolet opiera się w dłoni zasadniczo na dwóch punktach:
dolnej części dłoni, przeciwległej do kciuka, oraz na drugim członie środkowego i serdecznego palca.
Palec wskazujący, który będzie ściągał spust, musi spocząć na języku spustowym w taki sposób,
aby droga jego ruchu podczas ściągania spustu była równoległa do linii celowania.
Palec trzymany na spuście zbyt głęboko zwykle odchyli strzał w prawą stronę;
analogicznie trzymany zbyt płytko – w lewą stronę.
Palec spoczywa na języku spustowym tylko od momentu złożenia się do chwili po oddaniu strzału,
a jeśli pistolet jest trzymany w dłoni poza tym czasem, palec wskazujący winien być oparty o kabłąk spustowy.
Na poniższym zdjęciu widać, że pistolet leży w osi ramienia – co pewnie byłoby widać lepiej, gdyby nie przeszkadzała trochę głowa fotografowanego strzelca i gruby rękaw kurtki. Wzrok powinien się koncentrować na przyrządach celowniczych – muszce i szczerbince. Będzie miał wielką pokusę uciekać na tarczę – i pewnie mimowolnie jeszcze nieraz ucieknie, psując wysiłek celowania.
Po oddaniu strzału warto chwilkę odczekać, trzymając broń jak podczas celowania,
aby ten strzał ocenić.
(Na zdjęciu widoczne jest dokładne ułożenie pistoletu w dłoni.
Dociśnięcie palców środkowego i serdecznego powoduje usztywnienie nadgastka.
Mały palec nie dociska do rękojeści.)
Jeśli zaraz po strzale palec nie leży na spuście, lecz odskoczył, to najczęściej znaczy, że strzał został zerwany:
pocisk pójdzie najczęściej w lewą dolną ćwiartkę tarczy – zależnie jednak od tego, która część palca leżała na języku spustowym.
Jeśli podrzut nie przeniósł się na całe ramię, lecz szarpnęło tylko pistoletem, to znaczy, że nadgarstek nie był usztywniony:
pocisk zwykle trafia w prawą górną ćwiartkę tarczy.
Jeśli się nie pamięta, co muszka robiła podczas strzału, to możliwe, że wzrok uciekał na tarczę:
gdyby rzeczywiście uciekał na tarczę, zamiast się skupić na przyrządach, będzie siało po całej tarczy.
Jeśli się pamięta, co robiła muszka podczas strzału, to znaczy, że wzrok był skoncentrowany na przyrządach.
Po zachowaniu muszki podczas strzału można niezawodnie ocenić trafność strzału:
jeśli podczas strzału muszka była na środku szczerbinki i na równi z nią, to na pewno wpadła dycha.
Teraz ręka powinna odpocząć. Pistolet należy lufą i rękojeścią oprzeć na stoliku
– i trzymać go w tej "postawie stojącej" najlepiej inną ręką niż ta, którą się strzela.
Wtedy rękę strzelającą opuścić wzdłuż ciała, rozluźnić, poruszać palcami.
Następny strzał dopiero za około pół minuty – nie ma co się spieszyć, bo ręka się męczy: skutki do przewidzenia.
* * * * * *
Łuski po pociskach, które wpadły w dychę, zasadniczo nie różnią od tych, co wpadły w inne numerki – i zamiata się je tą samą miotłą.
![]() |
![]() |