Jest piątek, 20 listopada 2009, około 16oo.
Powoli zapada zmrok, ale jeszcze widać tarczę bez pomocy halogenu.
Może uda się coś trafić...
Zaraz popatrzymy... Nie, luneta chyba nie pomoże...
Trzeba się przespacerować do tarczy, aby popatrzyć z bliska:
Hmmm. Tylko cztery poszły w czarne - tak źle nigdy nie było...
...ale to skutki dzisiejszych egipskich ciemności i... braku treningu.
Ano bywa. - I to tyle na dziś. Zbieramy się do domu.